Wiersze: Jesteś w kategorii: I

Logowanie
Menu
Reklama
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

Wybierz kategorię

»  A

»  B

»  C

»  Ć

»  D

»  E

»  F

»  G

»  H

»  I

»  J

»  K

»  L

»  Ł

»  M

»  N

»  O

»  P

»  R

»  S

»  Ś

»  T

»  U

»  V

»  W

»  Z

»  Ź

»  Ż

Statystyki

Filmików: (1769 / 0)

Gier online: (642 / 0)

Dowcipów: (3073 / 0)

Gotowych SMS'ów: (2241 / 0)

Opisów na GG: (3218 / 0)

Cytatów: (8638 / 0)

Wierszy: (2371 / 0)

Kodów do gier: (1635 / 0)


-----------

Użytkowników: 320

Komentarzy: 21

Osób online: 7

Jak Oceniasz Stronke?
Super
Dobra
Taka Sobie

 

Reklama

Wiersze: I Dodaj wiersz »

Wiersze » I:

  [1]     2     3     >>>

Zła wróżba

Szłam ścieżką wieczór przez łany
dojrzałych zbóż,
znalazłam wianek zdeptany
czerwonych róż.

I odtąd we śnie wciąż chodzę
drożyną tą
i widzę róże na drodze
zbroczone krwią.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 13.07.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 15 |

Anioły

Anioły schodziły po ścieżce białej,
schylały się, patrzały, głowy ku sobie zbliżały,
chwiały ogromnymi, cichymi piórami,
szemrały szumiącymi szatami
i stawały bojąc się przestraszyć ciszę,
która się razem z nimi nad ziemią czekającą kołysze.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 14.06.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 15 |

Dziewczynka

Jeśli mi się urodzi
w złotogłowiu będzie chodzić;

Zamiast flanelowych straszydełek,
będzie miała na głowie kapturek z perełek,

pierścioneczki na wszystkie palce,
grubą, złotą bransoletkę na szyję

i dam jej nowe, śliczne,
coraz piękniejsze imię,
ile razy ją umyję.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 31.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 19 |

Licho

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!
Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,
zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,
będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.
Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,
do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.
W stajni rozplotę włosy, zakręcę znów do góry,
i przyjdą z ziem indyjskich olbrzymie rogate szczury.
Trzeba mnie wziąć do domu, przy stole dębowym posadzić,
trzeba mnie długo pieścić, po zimnych stopach gładzić,
a kiedy sen mnie zmoże albo zaleję się Izami
- długo po czole miedzianym ciepłymi wodzić ustami.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 27.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 22 |

Włóczęga

Powiał od pól wiosennych wiatr mojej włóczęgi,
Wzywają mnie mej drogi ścieżki pogmatwane.
Samotności wieczystej tajemne potęgi
Mówią, że nie zbuduję, co nie zbudowane.
Pójdę przez odmłodzone po łąkach badyle,
Obłędnie wirująca, niebieska kometa,
Jak łowca, co w lwie sieci ułowi motyle,
Miast wielkiej tajemnicy posiadłszy - sekreta.
~ Iwaszkiewicz Jarosław

: 08.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 15 |

Sen

Śnię, że umarłam i okiem jestem zawsze w twą duszę wpatrzonym,
nie dbam, czy nas co łączy, i nie wiem - kto nas rozdziela,
przenikam całą przestrzeń śpiewem jak wiolonczela...
I wreszcie jestem - tobą!... I wreszcie jestem zbawiona...
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 03.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 24 |

Kain i Abel

Było nas dwóch braci na pustym globie:
Kain i Abel.
Jeden baranki pasał, drugi na roli robił,
jeden był mocny, drugi - słaby.

Było nas dwóch braci i dwie różne miłości
do Boga Stwórcy:
jeden baranki mu składał zarżnięte,
drugi - pszenicę, kukurydzę i miętę,
słodkie ogórki.

Było nas dwóch braci, któryś z nich pozazdrościł
- Abel? Kain?
pokłóciliśmy się u ofiarnych ołtarzy,
słaby silnego zabił... To się powtarza...
I nie wiem dalej.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 31.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 17 |

Liście

Grabimy liście w ogrodzie,
by trawie ich ciężar nie szkodził.
Suwają się grabie... grabie
mocniej... mocniej, słabiej... słabiej.
Posuwiście szeleścimy...
...Jeszcze daleko do zimy.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 25.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 17 |

Urocznica

A jaka jest, kiedy zasypiasz?... Różowa, różowa,
jak niesłychana suknia, jak kora sosnowa,
jak małe ręce migotliwe, pieszczotliwe...
jak blade usta, nareszcie szczęśliwe...
A jaka jest w tańcu?... Jak płomyk na głowie.
A jaka - kiedy kochasz?... Tego się nie wypowie!
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 12.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 18 |

Modlitwa w tłoku

O Boże, daj mi ciemność,
ciemność i ciszę,
i taką moc tajemną,
żeby nie słyszeć.
I sławę bezimienną,
i drogę bezpowrotną...
O Boże, daj mi ciemność
i samotność.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 12.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 40 |

* * * [Sam na sam trzeba gadać z nocą...]

Sam na sam trzeba gadać z nocą,
Szeleścić ciemnym świerków gąszczem,
Splątaną gałąź rozplątywać
I szeptem odgadywać liście...

Głęboko schylić się nad wodą,
Rękami zróść się z wodorostem
I drzew ramiona beznadziejne
Dzielić i łączyć w plusku fali...

I w splocie czarnych słów i roślin,
W odbiciu gwiazd, w oprzędzie nocy
Ujrzeć swe rysy w lustrze wody:
Piękniejsze... zatarte...
~ Iwaszkiewicz Jarosław

: 20.01.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 22 |

* * * [Za tysiąc lat]

Za tysiąc lat
wszystkie kopuły czas wyrówna
i nikt nie będzie znał już naszych imion

dzisiaj na gwiazdy patrząc i na fale
oddech taimy przed świętym obrazem
ale już w naszym oddechu się czai
nicość

wstrzymany oddech to tylko jest próba
czasu gdy oddech w nas zaniknie wcale
i kiedy z lasem i gwiazdami razem
będziemy kroplą na skrzydłach cheruba
śmierci

wszystko czym żyjesz - a podobno pięknem
żyjesz - tak mówią - nic nie będzie znaczyć
okowy wieczności pękną

więc póki jeszcze możesz na to patrzyć
na szafirowe głębokości nieba
to patrz ty próchno
- i tylko tego ci trzeba

Jutro żniwa, 1963
~ Iwaszkiewicz Jarosław

: 23.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 18 |

Bezlistna pamięć

Z pamięci opada liść więdnący
jak z lipy,
tak samo go byle wiew potrąca,
popycha.
I oto stoi - anioł odarty
ze wspomnienia,
jak drzewo, które słota szarpie
w jesieni.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 20.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 15 |

Oczekiwanie

Jesteśmy cisi oboje
jak dwa gołębie przed burzą...
Tęsknoty i niepokoje
w dali się chmurzą.

Boję się jutra! Pogoda
nad nami lekko oddycha,
na niebie jutrzenka młoda
stoi tak cicha...

Daleko, pod barwną tęczą,
znak niewiadomy nikomu...
Może za chwilę zadźwięczą
pomruki gromu?!...

jesteśmy senni i cisi
jak piasek wichrom powolny.
Wysoko grom losu wisi,
runąć niezdolny.
~ Iłłakowiczówna Kazimiera

: 14.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 23 |

Pozdrowienie

Wprzód zanim w szafirowej lodowej przełęczySpojrzymy w dolinę nalaną żółcizną:Na Italię wygiętą w kształt i kolor tęczy,Obejrzymy się, bracie, za naszą ojczyzną.Patrz! tumany jak ją skryły przylepliwą dłonią,Na równinach wiatr dyszy, ścielą się wyziewy,Topole jak wielmoże straż trzymają błoniomI gęsta mgła zdławiła przedwiosenne śpiewy.Pokłońmy się im razem: Polsce i Italii.Polsce, co rośnie w górę z zimnych mgieł powodzi;Italii, co pulsując w gwiezdnej śledzi daliWielkość, która minęła - wielkość, co nadchodzi.
~ Iwaszkiewicz Jarosław

: 06.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 21 |

  [1]     2     3     >>>

Wybierz wiersze autora na literę:

Ustawy Sejmowe IV Nieruchoomości Szczecin tworzenie stron internetowych karmienie niemowląt informatyk interkla przydomowe oczyszczalnie ścieków Szkolenia Językowe