Wiersze: Jesteś w kategorii: R

Logowanie
Menu
Reklama
Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

Wybierz kategorię

»  A

»  B

»  C

»  Ć

»  D

»  E

»  F

»  G

»  H

»  I

»  J

»  K

»  L

»  Ł

»  M

»  N

»  O

»  P

»  R

»  S

»  Ś

»  T

»  U

»  V

»  W

»  Z

»  Ź

»  Ż

Statystyki

Filmików: (1769 / 0)

Gier online: (642 / 0)

Dowcipów: (3073 / 0)

Gotowych SMS'ów: (2241 / 0)

Opisów na GG: (3218 / 0)

Cytatów: (8638 / 0)

Wierszy: (2371 / 0)

Kodów do gier: (1635 / 0)


-----------

Użytkowników: 320

Komentarzy: 21

Osób online: 8

Jak Oceniasz Stronke?
Super
Dobra
Taka Sobie

 

Reklama

Wiersze: R Dodaj wiersz »

Wiersze » R:

  [1]  

Zrozumieć

Zrozumieć że życie ma sens,
Zrozumieć co serce czuje,
Zrozumieć co miłość znaczy,
Zrozumieć łze co po policzku płynie.
Zrozumieć te wszystkie znaczenia by znów uśmiechać sie i szczęśliwą być
~ a

: 19.03.2010 | : ewka | : 0 | : 0 | : 70 |

Porwanie

Wymykała się często służącym,
dzieckiem będąc, by noc i wiatr
(że tak inny jest wewnątrz ich świat)
ujrzeć z zewnątrz w ich w ich źródle szumiącym.

Ale żadna noc nie rozszarpała
na takie cienie olbrzymiego parku
jak sumienie jej dzisiaj w tę noc,

gdy z drabiny jedwabnej w głąb alej
zniósł ją i dalej niósł, dalej,

aż wszystko zakrył wóz.

Chłonąc czarną powozu woń,
wokół którego skrycie pogoń stała
i groza,
poczuła: mróz
wyściela wnętrze powozu.
I czerń i chłód przyjęła dreszczem ciała.
I wtuliła w kołnierz płaszcza skroń,
i do włosów wzniosła ręce obie,
jakby tu było to...I w jej uchu
głos Nieznajomego brzmiał głucho:
Jestem przy tobie.

(tłum. Mieczysław Jastrun)
~ Rilke Rainer Maria

: 06.05.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 52 |

Jan Kochanowski

Przypatrzże sie, co umie poczciwe ćwiczenie,
Gdy ślachetne przypadnie k niemu przyrodzenie,

Co rozeznasz z przypadków i z postępków jego,
Tego Kochanowskiego, ślachcica polskiego:

Jako go przyrodzenie z ćwiczeniem sprawuje,
Co jego wiele pisma jaśnie okazuje.

Mógł ci umieć Tybullus piórkiem przepierować,
Lecz nie wiem, umiał li tak cnotę zafarbować.
~ Rej Mikołaj

: 02.04.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 35 |

Pantera

Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
i nie ma świata prócz prętów tysiąca.

Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola -
to jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.

Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. - I obcy obraz sie przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone -
i w głębi serca bezgłośnie umiera.

1907

(tłum. Leopold Lewin)
~ Rilke Rainer Maria

: 16.03.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 39 |

Poeta

Umykasz, godzino, zanim cię złowię.
Rani skrzydłed ulotny cień.
Samotnemu: cóż mi po słowie?
na cóż mi noc? na cóż mi dzień?

Miłej, ani domu, o którym śnię,
niczego w życiu nie posiadam.
Wszystko, do czego się przykładam,
bogaci się na mnie i trwoni mnie.

(tłum. Adam Pomorski)
~ Rilke Rainer Maria

: 01.02.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 33 |

Co podle żony nie chciał w niebie sieść

Chłopu żona umarła, a on rychło potem,
I kołatał do nieba, nic nie myśląc o tem.
Otworzył mu święty Piotr:To tobie za ono,
Coś mi więc czasem pośćił, będzie otworzono.
Idziż, siądź podle żony! A ten się nazad precz wrócić
chciał.
Mówiąc:Wierzę, iż wilcy - i ci będą w niebie;
Ja wolę precz, bo nie chce mieć jej podle siebie.
~ Rej Mikołaj

: 01.02.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 42 |

Pieśń miłosna

Jak przed zetknięciem się z twoją duszą mogę
zachować własną duszę? Ponad tobą
ku innym rzeczom jakże ją przeniosę?
Ach, obcą raczej wybierając drogę
w ciche ją miejsce zaniósłbym po ciemku,
gdzie już jej nie udzieli się jak wcześniej
drżenie twojego wewnętrznegoo lęku.
Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie
smyczka, oboje łączy nas ze sobą,
żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.
Na jakim nas rozpięto instrumencie?
Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?
O, słodka pieśni.

(tłum. Adam Pomorski)
~ Rilke Rainer Maria

: 12.01.2008 | : - | : 0 | : 0 | : 41 |

Do powiedznia przed zaśnięciem

Chciałabym zaśpiewać komuś przed snem,
mieć kogoś by usiąść i być z nim.
Chciałabym trzymać cię delikatnie i delikatnie śpiewać,
być z tobą gdy śpisz albo gdy się budzisz.
Chciałabym być jedyną osobą
w domu, która wiedziała: noc na zewnątrz była zimna.
I chciałabym słuchać ciebie
i na zewnątrz - świata i drzew.

Zegary biją, nawołując siebie
i można zobaczyć dokładnie koniec czasu.
Na zewnątrz domu, skrada się dziwny mężczyzna
i dziwny pies szczeka, zbudzony ze snu.
Poza tym jest cisza.

Moje oczy spoczywają na twojej twarzy;
trzymają cię delikatnie, pozwalają ci odejść
gdy coś zaczyna poruszać się w ciemnościach.

Rainer Maria Rilke
tłumaczenie Mariusz Drozdowski
~ Rilke Rainer Maria

: 15.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 60 |

Baudelaire

Tylko poeta w sobie w całość zdźwięczył
świat, co się w nas rozpada bez wytchnienia.
Na piękno rzucił blask nieznanej tęczy,
lecz, że sam jeszcze sławi co go dręczy,
gruzy oczyścił, ruinę uwieńczył:

I nawet moc niszcząca w świat się zmienia.

(tłum. Mieczysław Jastrun)
~ Rilke Rainer Maria

: 06.12.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 43 |

Wprowadzenie

Ktokolwiek jesteś, z domu o wieczorze,
ze znanych kątów wyjdź i stań na dworze;
dom twój przed sobą ma tylko przestworze:
ktokolwiek jesteś.
Oczyma teraz znużonymi, które
z progiem szczerbatym zwykły się rachować,
smutne, samotne drzewo dźwignij w górę
i czarnym kształtem w niebo je wyprowadź.
Oto stworzyłeś świat, co jest potężny,
co się z milczenia niby słowo rodzi.
Gdy wola twoja treści w nim dochodzi,
on już twym czułym oczom niedosiężny...

(tłum. Adam Pomorski)
~ Rilke Rainer Maria

: 25.11.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 38 |

Wielka noc

Często wpatrzony stałem przy wczoraj zaczętym oknie,
stałem i podziwiałem cię. Jeszcze mi nowe
miasto jak zabronione było i nie nakłonione
krajobraz mroczniał - beze mnie. Nie trudziły sie jeszcze
bliskie przedmioty, by dać się im poznać. Obok
latarni szła w górę ulica: widziałem, że była obca.
Naprzeciw pokój, gotowy współczuć, stał w świetle lampy,
już udzielałem się; odczuli to, spuścili żaluzje.
Stałem. A potem - płacz dziecka. Wiedziałem o matkach
w domach naokół, co jest w ich mocy, wiedziałem
zarazem płaczu wszelkiego niepocieszoną przyczynę.
Lub jakis głos zaśpiewał i z oczekiwania
dźwięk wybiegał daleko lub w dole zakaszlał starzec
kaszlem pełnym wyrzutu, jakby buntował sie ciałem
przeciw miękkości świata. Potem wybiła godzina -
lecz liczyc zacząłem za późno, przebrzmiała, minęła.
Jak chłopiec, obcy, gdy się go wreszcie przywoła,
lecz ani piłki nie chwyta i ani jednej gry nie zna,
w które tak ławo bawią się inni, stoi samotny,
wzrok odwracając, dokąd? - tak stałem, i nagle,
że to ty ze mną przestajesz i bawisz sie ze mna, dorosła
nocy, pojąłem i patrzec zacząłem na ciebie. Gdzie wieże
gniewów strzelały w niebo, gdzie odwróconego losu
miasto obeszło mnie wokół, i nieodgadnione góry
wrogie mi trwały, i w kręgu zbliżonym
głodna obcość obwiodła blask przypadkowy i drżenie
mych uczuć: nie było w tym, wysoka,
hańby dla ciebie, że ty mnie znałaś. Twój oddech
przewiał nade mną; twój na surową dal rozdzielony
uśmiech wszedł we mnie.

(tłum. Mieczysław Jastrun)
~ Rilke Rainer Maria

: 06.10.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 36 |

Samotność

Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkac zmierzch;
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.

Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

samotność płynie całymi rzekami.

(tłum. Janina Brzostowska)
~ Rilke Rainer Maria

: 01.10.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 34 |

Rzecz pospolita albo Sejm pospolity

Rzecz pospolitą nago na wozie malują,
Ano ją różni ludzie rozlicznie szacują:

Jedni ciągną na lewo, a na prawo drudzy,
Bo niezgodni tam zawżdy u tej paniej słudzy,

A kto temu nie wierzy, przypatrz sie do tego,
Gdy sie sprawam dziwujesz sejmu chwalebnego:

Uźrzysz, jakoć okrutnie ta nędzica wrzeszczy,
Co ją tak rozciągają, aż jej skóra trzeszczy.
~ Rej Mikołaj

: 28.01.2007 | : - | : 0 | : 0 | : 38 |

Figliki, O sędziem, co wziął wóz i konie

O sędziem, co wziął wóz i konie
Dwa się z sobą u prawa o krzywdę sprzeczali
I obadwa sędziemu upominki dali.
Jeden mu wóz darował, drugi parę koni;
Co konie dał, ten wygrał; a ów we złej toni
Upomina sędziego:Cóż sie to wżdy zstało,
Iże wóz mój u ciebie pomógł barzo mało?
Sędzia rzekł:Prawda, bracie gdy konie wyprzężono,
Natychmiast wóz na stronę kędyś zawieziono.
~ Rej Mikołaj

: 20.10.2006 | : - | : 0 | : 0 | : 27 |

  [1]  

Wybierz wiersze autora na literę:

nocleg w Kołobrzegu Nikon D300s ceny Budowa stoisk targowych Odzieź Ciąźowa buy Xbox live codes Praca informatyk